1 hour ago · Science · 0 comments

Tak sobie myślę, że mój podstawowy tryb funkcjonowania, to chroniczny niepokój, że nie wykorzystuję czasu dość dobrze. Jestem przerażony, że jestem coraz starszy, że własnie ucieka weekend, dzień pracy, wakacje, wyjazd, zima. Noc ucieka, nie mogę zasnąć, ucieka czas na odpoczynek! Jeśli po drodze cokolwiek idzie niezgodnie z planem czuję się zaatakowany i zdradzony. Czuję, że w ogóle nie mogę dobić do poziomu 0 od którego zaczyna się prawdziwe życie, cele i rozwój. Że moja codzienność to 'jestem na -9, moim celem jest +2, skończyło się na -10, najlepiej to w ogóle umrzeć'. A każdy kolejny problem (awaria samochodu, nowy fuckup ze strony sklepu/parkingu/instytucji) jest tragedią i oddala mnie od czegoś co postrzegam jako - znowu nie osiagnięte - minimum egzystencji. Dobiłem do etapu, w którym zapomnienie kluczy z domu powoduje u mnie chęci samobójcze. Myślę, że ten niepokój jest sam w sobie ogromnym zagrożeniem i niepełnosprawnością. Często myślę, że jest czymś cennym, co trzeba…

No comments yet. Log in to reply on the Fediverse. Comments will appear here.